Archiwum Polityki

Niezastąpiony burmistrz Jedwabnego

W Jedwabnem trwa zaciekła walka o tamtejszego burmistrza Michała Chajewskiego. Rada miejska wszelkimi sposobami stara się zatrzymać go na stanowisku, mimo że Chajewski ma na koncie prawomocny wyrok za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. Zgodnie z prawem rada powinna w ciągu 30 dni podjąć uchwałę o wygaśnięciu mandatu burmistrza. Termin już upłynął, ale rada tego nie zrobiła. Co więcej, radni szykują kolejne scenariusze, które mają chronić Chajewskiego. Kilka dni temu przegłosowali uchwałę powołującą go na sekretarza gminy, o co wnioskował... sam burmistrz. Chajewski miałby objąć tę funkcję z chwilą wygaśnięcia jego mandatu jako burmistrza. – W ten sposób nowy burmistrz dostanie w spadku poprzedniego – mówi Andrzej Jarosz, rzecznik podlaskiego wojewody Marka Strzalińskiego. – Tak, to z naszej strony asekuranctwo, ponieważ dotychczas nie mieliśmy takiego burmistrza, który goniłby złodziei i wziął się ostro do pracy – zachwala walory burmistrza Józef Goszczycki, przewodniczący rady miejskiej.

Chajewski jest lekarzem weterynarii. Burmistrzem Jedwabnego został w 2001 r. po rezygnacji z tej funkcji Krzysztofa Godlewskiego, zwolennika ujawnienia prawdy o udziale Polaków w pogromie Żydów w Jedwabnem. Niedawno podobna sytuacja zdarzyła się w gminie Powidz. Tamtejszy wójt Stanisław Tomaszewski, wcześniej skazany za jazdę po pijanemu, tydzień temu wygrał ponowne wybory. Dopiero od wyborów w 2006 r. prawo będzie wykluczać możliwość kandydowania osoby z wyrokiem na koncie.

Polityka 44.2004 (2476) z dnia 30.10.2004; Ludzie i wydarzenia; s. 16
Reklama