Archiwum Polityki

Wyrzuceni, przywróceni

Policja nie ma zbyt dobrej opinii, dlatego gdy aresztuje się funkcjonariuszy, mało kto ich żałuje. Kiedy są uniewinniani, wracają do pracy w atmosferze niedomówień i wrogości, czasami przekonani, że ich wrobiono, poświęcono dla innej sprawy. Są jak wyrzut sumienia dla kolegów, którzy zasłużyli się w ich wytropieniu.

Do służby w policji wracają właśnie czterej funkcjonariusze z Mysłowic, oskarżeni w 2001 r. o łapówkarstwo. W latach 1991–2000 mieli przyjąć od handlarzy pirackimi nagraniami – w zamian za informacje o policyjnych nalotach na giełdę – wódkę, kasety i płyty wartości ok. 10 tys. zł. W areszcie spędzili od 4 do 9 miesięcy. Z hukiem zostali wydaleni z policji jeszcze nawet przed wniesieniem aktu oskarżenia, choć praktyką jest, że w takich sytuacjach decyzje dyscyplinarne zapadają dopiero po prawomocnych wyrokach sądu.

Polityka 37.2004 (2469) z dnia 11.09.2004; Kraj; s. 32
Reklama