Archiwum Polityki

Polak po szkodzie

Oprócz samochwalstwa z miedzianym czołem, otwartego i frontalnego, które zadziwia narody świata, występują też w Polsce formy autouwielbienia bardziej pośredniego, zamaskowanego rzekomym dystansem do siebie, a nawet pozornym samokrytycyzmem. Należy do nich powiedzonko „Mądry Polak po szkodzie”. Za czasów Reja („Polak nie mądry, aż po szkodzie”), Kochanowskiego czy Biernata z Lublina znaczyło ono, iż rodak nasz musi dostać cięgi, żeby się opamiętać.

Polityka 37.2004 (2469) z dnia 11.09.2004; Stomma; s. 98
Reklama