Archiwum Polityki

Kung-fu szał

To najlepszy rozrywkowy film roku. W Hongkongu „Kung-fu szał” uznano wręcz za najlepszą produkcję fabularną w ogóle (pokonał m.in. filmy Wong Kar-Waia). Polski dystrybutor (Imperial) uważa inaczej, toteż nie wprowadził filmu do kin, tylko bez większej reklamy wydał na DVD. To błąd, bowiem film Stephena Chow (scenariusz, reżyseria, główna rola) bije na głowę 90 proc. naszego kinowego repertuaru. Przeplatają się tu dwa wątki, w jednym drobny cwaniaczek chce dostać się do słynnego gangu, w drugim przed gangiem bronią się biedacy ze slumsów.

Polityka 50.2005 (2534) z dnia 17.12.2005; Kultura; s. 61