Archiwum Polityki

Krzesimir Dębski o nowej muzyce do niemych filmów Chaplina

Był pan wielbicielem Chaplina, zanim wygrał pan konkurs hollywoodzkiej wytwórni Limelight Films?

Zdecydowanie tak. Pamiętam kiedyś w polskich kinach pokazywano „składanki” różnych scenek amerykańskich komików. Wtedy najbardziej podobał mi się wprawdzie Harold Lloyd, ale później odkryłem, że nie było tam najlepszych numerów Chaplina.

Czym pan ujął rodzinę Chaplina, że wybrała właśnie pana?

Wysłałem demo złożone z gotowych tematów z mojego muzycznego archiwum.

Polityka 50.2005 (2534) z dnia 17.12.2005; Kultura; s. 63