Archiwum Polityki

Ostatni nie zgasi światła

Jest ich w Polsce kilkudziesięciu, z roku na rok mniej. Mówią o sobie, że są strażnikami światła; ludźmi morza na stałe zakotwiczonymi na lądzie. Fach latarnika, jak każe tradycja, przechodził z ojca na syna. Dziś wielu nie znajdzie już następców. A latarnie w pełni zautomatyzowane wkrótce być może nie będą w ogóle potrzebować latarników.

Ojciec Romualda Łozickiego, latarnika w Stilo, przepracował w latarni 33 lata. On sam jest strażnikiem światła już 26 rok. Szesnaście lat temu zatrudnił swoją żonę Weronikę: – Miejsce się zwolniło, to napisałem podanie. Urząd Morski wyraził zgodę. Szkolenie specjalne przeszła i kurs musiała skończyć. I tak została pierwszą latarniczką w Polsce.

Weronice przyszło to bez trudu. Jej ojciec, kapral Wojsk Ochrony Pogranicza (dziś Straż Graniczna), Wojciech Jagusiak był pierwszym strażnikiem światła w Stilo po wojnie.

Polityka 50.2005 (2534) z dnia 17.12.2005; Na własne oczy; s. 108