Archiwum Polityki

Wilczy bilecik do kontroli

Coraz więcej blogów, internetowych pamiętników. Wiele z nich to rzewne opisy tąpnięć psychicznych, egocentrycznych urojeń, przypisywania sobie zasług i przewag, o których pies z kulawą nogą nie słyszał. Nie powinno to zaskakiwać – ostatecznie do Henryka Sienkiewicza zgłaszali się liczni potomkowie Zagłoby, przekonujący noblistę, że naprawdę siedzieli na jednym drzewie genealogicznym ze szlachciurą wymyślonym przez pisarza. Ale ja nie o tym. Zanim zaniepokoją się czynniki do tego powołane, zaniepokoiłem się, że niektóre blogi nie całkiem są zgodne z normami naszej poprawionej poprawności politycznej.

Polityka 47.2005 (2531) z dnia 26.11.2005; Groński; s. 102