Archiwum Polityki

Nawet największy słoń

Pacjent telefonuje do psychiatry, zajmującego się jego główką:
– Panie doktorze, czuję się świetnie. Proszę wyjaśnić mi, dlaczego?

Żarcik jest abstrakcyjny. Kto dzisiaj czuje się świetnie? Za mało psychiatrów, by uspokoić strachajłów. Przystąpienie do Unii to ich zdaniem przystąpienie do Targowicy. Czytam rozdzierające wyznanie w „Naszym Dzienniku”: „Trzeba też uświadomić sobie, że zanim podpisano sam akt konfederacji, musiała do tego dojrzeć atmosfera. Repnin musiał mieć w Polsce co najmniej tyle do powiedzenia, ile dzisiaj komisarz Verheugen, a caryca (skądinąd Niemka) co najmniej tyle, ile Gerhard Schröder.

Polityka 5.2003 (2386) z dnia 01.02.2003; Groński; s. 98