Archiwum Polityki

Miłość downa

Łatwiej kochać dziecko ładne i zdolne niż upośledzone i niezbyt urodziwe. Downy jakby wiedzą o tym i szalenie podkładają się do kochania. Przymilają się, tulą, pragną głaskania, czułych słów, same tych słodyczy innym nie skąpiąc.

Lekarze nie wiedzą, jak o tym matce powiedzieć. Zwlekają. Nikt nie lubi patrzeć na czyjąś rozpacz, bo wtedy trzeba się jakoś wobec niej zachować, a nie bardzo wiadomo jak.

Ci z personelu, którzy pracują na oddziale położniczym ładnych kilka lat, wiedzą od pierwszego spojrzenia. Dziecko będzie miało małe, nisko osadzone uszy, skośne oczy, krótką szyję, małe ręce i stopy, krępą budowę, wysoko sklepione podniebienie i duży język, wiotkie mięśnie, zbyt ruchome stawy, często (40 proc.

Polityka 5.2003 (2386) z dnia 01.02.2003; Na własne oczy; s. 100