Archiwum Polityki

Jest straszniej

Polskie lęki były dotychczas doskwierające, ale przyziemne: bieda, bezrobocie, przestępczość. Atak na Amerykę dorzucił jeszcze jeden temat, a słowa polityków: zbiorowy odwet, recesja, globalna katastrofa gospodarcza – dołożyły swoje. Za pośrednictwem mediów ludzie wyraźnie usłyszeli: Polska jest w stanie wojny. To nie mogło pozostać bez echa. 65 proc. ankietowanych przez CBOS sądzi, że wydarzenia w USA mogą doprowadzić do wojny światowej. Jak z tym żyć?

Janusz, nauczyciel gimnazjum z Mokotowa, informację o dwóch samolotach, które wbiły się w wieże WTC, usłyszał w swoim samochodzie. Początkowo starał się jakoś pojąć istotę i skalę tego upiornego zdarzenia, oswoić je, ulokować w znanym sobie świecie. Bać zaczął się dopiero wtedy, gdy dowiedział się o zniszczeniu Pentagonu.

– Ten atak był czymś tak niepojętym jak inwazja obcej cywilizacji z kosmosu. W jednej chwili poczułem, niemal fizycznie, że coś znika bezpowrotnie, że tego już nie ma, chociaż przed chwilą jeszcze było.

Polityka 41.2001 (2319) z dnia 13.10.2001; Kraj; s. 28