Archiwum Polityki

Bogini Normalność

Do czołówek dzienników wracają wieści niesłyszane od tygodni. Znów zadyma w Belfaście, znów Peres ma się spotkać z Arafatem i znów nic z tego nie wynika. Już nie pokazują po raz setny Boeingów taranujących World Trade Center. Czują, że miara się przebrała. Teraz pora na modły do bogini o prozaicznym imieniu Normalność. W Ameryce przewodniczą im prezydent Bush i burmistrz Giuliani. Idźcie do restauracji i po zakupy. Nie bójcie się latać samolotami. Wjedźcie na taras widokowy Empire State Building.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Komentarze; s. 13
Reklama