Archiwum Polityki

Jak tu rządzić?

To miała być era Leszka Millera, tymczasem powyborczy tydzień był wyraźnie erą Andrzeja Leppera. Względny sukces Samoobrony zdecydowanie przyćmił wysokie i bezdyskusyjne zwycięstwo SLD. Zwycięstwo, które nie dało jednak bezwzględnej większości w Sejmie, skutkiem czego wróciły sceny dobrze znane z przeszłości: oto sejmowe korytarze znów przemierzają trójki negocjatorów oblegane przez dziennikarzy.

Scenariusze są trzy, a można je było przewidzieć już w momencie ogłoszenia oficjalnych wyników wyborów: koalicja z PSL, rząd mniejszościowy, przyspieszone wybory. Po tygodniu spekulacji i rozmów najbardziej prawdopodobną staje się koalicja z PSL. Sojusz psychicznie się wydaje do niej coraz bardziej przygotowany, co nie jest bez znaczenia. Trudno wymazać z pamięci doświadczenia z lat 1993–97, łącznie z pomysłem odwoływania premiera własnego rządu, co przytrafiło się przecież Włodzimierzowi Cimoszewiczowi, a czego nie zrobiła nawet AWS.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Wydarzenia; s. 15