Archiwum Polityki

Portret w świetle lamp

Zawsze lokował się na obrzeżach, z dala od literackich i geograficznych stolic. Z tym, co widział, czego doświadczył, idzie własną poetycką stroną. Dziś, kiedy Tadeusz Różewicz kończy 80 lat, nikt nie ma wątpliwości, że świadomie wybrany przez niego artystyczny margines znalazł się w środku poetyckiego parnasu.

Krytycy piszą o Tadeuszu Różewiczu, że miał pecha, bo przyszło mu tworzyć w tym samym czasie co Miłosz i Szymborska. Limit Nagród Nobla dla poetów z Polski został już wyczerpany.

Maria Dębicz, w której pokoju we wrocławskim Teatrze Polskim zbiegają się prawie wszystkie kontakty teatralne Różewicza i wiele literackich: – On zrobił chyba wszystko, żeby nie dostać Nagrody Nobla. Nawet nie pojechał do Szwecji na żadną z promocji swoich książek.

Mieczysław Porębski, krytyk sztuki, przyjaciel od ponad pół wieku: – Zawsze miał bardzo trudne relacje ze środowiskiem literackim.

Polityka 40.2001 (2318) z dnia 06.10.2001; Kultura; s. 50
Reklama