Archiwum Polityki

Lot windą

Po trzydziestu paru latach pracy w filmie żywiłem złudzenie, że potrafię przewidzieć wszystkie niepowodzenia, które mogą mnie spotkać na planie. Okazuje się jednak, że przykrym niespodziankom nigdy nie będzie końca. Robiąc w lecie zimowe sceny potrzebowałem strażackiej piany po to, by stworzyć złudzenie śniegu. Przyjechał odpowiedni wóz z wodą i detergentem. Rozciągnęliśmy sikawki i po chwili zabrakło piany. Zawstydzeni strażacy zaczęli badać sprawę. Ich cysterna była nowa i lśniąca, importowana z Zachodu i na pierwszy rzut oka niezawodna.

Polityka 33.2000 (2258) z dnia 12.08.2000; Zanussi; s. 89