Archiwum Polityki

Pierwsza księgowa

Zwalnia prezesów, unieważnia przetargi, zaprowadziła pokój w PZU, wcześniej bez pardonu pozbyła się posła Gabriela Janowskiego z urzędowych pomieszczeń. Na licznych konferencjach prasowych minister skarbu państwa Aldona Kamela-Sowińska wypowiada się z pewnością siebie, jakiej mogłoby jej pozazdrościć wielu kolegów z rządu. Politycznie dobrze ulokowana, ale jednocześnie – co jest ostatnio w dobrym tonie – bezpartyjna. Na tyle znana w środowisku, by dostać wysokie stanowisko, na tyle anonimowa, by nie wzbudzać złych emocji. Nieco apodyktyczna, ale miła. Raczej przekonana o swojej nieomylności, ale umiejąca słuchać innych.

Po nominacji otrzymała niezliczoną ilość róż, na których tle z poważną, wręcz uduchowioną, twarzą przedefilowała przez cały gabinet przed kamerą jednej ze stacji telewizyjnych. Drogi jej poprzedników w ministerstwie nie były usłane różami, wręcz przeciwnie. Na razie jednak nowa minister zachowuje spokój doświadczonego sapera na polu pełnym starych i nowych min.

Natura dała mi wielki dar: umiejętność podejmowania decyzji – mówi nowa minister. – Mam własny styl.

Polityka 16.2001 (2294) z dnia 21.04.2001; Kraj; s. 20
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >