Archiwum Polityki

Doktor T. i kobiety

[dla każdego]

Długim na pół kilometra samochodem z napisem „Właśnie poślubieni” odjeżdża w siną dal nie para młodych, jak to jest w zwyczaju, lecz ojciec panny młodej, która w ostatniej chwili zdecydowała, że woli pozostać w intymnym związku z przyjaciółką. Zdesperowanym ojcem jest tytułowy doktor T., czyli Sully Travis, ginekolog uwielbiany wręcz przez pacjentki w różnym wieku, ze wskazaniem jednak na okolice menopauzy, dla których jest równocześnie psychoterapeutą.

Polityka 16.2001 (2294) z dnia 21.04.2001; Kultura; s. 44
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >