Archiwum Polityki

Święty uśmiechnięty

Zdawać by się mogło, że postępująca laicyzacja współczesnej kultury nie pozostawi w jej świeckiej przestrzeni niczego, co byłoby odwołaniem do sacrum. Wszak rozrywka i przyjemności panują

Przed wojną Hanka Ordonówna śpiewała „Święty Antoni, święty Antoni, serce zgubiłam pod miedzą”. Przewrotną litanię do świętego Antoniego zamyka akcent pewnej rezygnacji: „lecz ty tego nie zrozumiesz, bo to sprawy nie dla świętych”. Najwyraźniej chodziło o to, by starannie oddzielić święte od świeckiego, zachowując jednak typowo kabaretową dwuznaczność. Dziś także wznosi się w przypadku zguby modlitwy do świętego Antoniego, ale on sam rzadko bywa bohaterem kultury popularnej. Są inni, zdecydowanie bardziej modni.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Kultura; s. 53
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >