Archiwum Polityki

Ceramid z liposomem

Reklama to sztuka sprzedawania marzeń. Takim towarem trudno handlować mówiąc prawdę i tylko prawdę. Bo co można powiedzieć? Że piwo gasi pragnienie, a dezodorant usuwa przykry zapach potu? Czasem potrzeba trochę fantazji, dzięki której dezodorant stanie się afrodyzjakiem, a piwo spoiwem cementującym przyjacielskie związki. W którymś momencie kończy się jednak żart, a zaczyna oszustwo. W Polsce ciągle trwa poszukiwanie granicy, która dzieli reklamę uczciwą od nieuczciwej.

Na sklepowych półkach karierę robią soki i napoje marki Garden. Są sprzedawane w półtoralitrowych kartonach z rzucającym się w oczy szerokim, czerwonym pasem i napisem „Świętujemy dobre zbiory! Teraz 50 proc. więcej doskonałego soku gratis”. Klientów kusi perspektywa dobrego interesu. Przecież kupując zaledwie dwa kartony, otrzymują litr napoju za darmo. Mało kto zwraca uwagę na cenę, tymczasem proste przeliczenie wskazuje, że za półtora litra soku Garden trzeba zapłacić mniej więcej tyle samo, co za taką samą ilość odpowiednika oferowanego przez konkurencję.

Polityka 15.2001 (2293) z dnia 14.04.2001; Gospodarka; s. 80
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >