Archiwum Polityki

Przed orkiestrą

Jesteś tyle wart, ile jest wart twój ostatni film – mawiał Samuel Goldwyn. Ten sam hollywoodzki mogoł, pytany przez Komisję do Badania Działalności Antyamerykańskiej o Chaplina, wyjaśnił:
– Charlie miałby należeć do partii komunistycznej? W życiu, panowie! Wszystko mogę sobie wyobrazić. Ale nie to, że taki skąpiec, taki dusigrosz płaciłby składki.

No dobrze, a co z politykami? Czy polityk jest wart tyle, ile jego ostatnia partia? Jeśli tak, to już dziś można pogratulować byłym ministrom byłej AWS – zamiast założyć nogę na nogę czy rączki do tyłu, założyli RPN.

Polityka 4.2002 (2334) z dnia 26.01.2002; Groński; s. 87