Archiwum Polityki

Teraz my

Zjedliście dziś rano porządne śniadanie, ale moi rodacy są głodni, a kraj leży w ruinie – apelował do sumień tymczasowy premier Hamid Karzaj na tokijskiej konferencji w sprawie odbudowy Afganistanu. Karzajowi obiecano 4,5 mld dol. na pilne wydatki, na pozór więc wszystko idzie dobrze. Ale prawda o Afganistanie po talibach jest niestety dużo mniej optymistyczna.

Upadek Kandaharu oraz zdobycie fortyfikacji w Górach Białych wokół Tora Bora w grudniu ub.r. potraktowane zostały jako symboliczne zakończenie konfliktu afgańskiego i rozbicie Al-Kaidy w Afganistanie. Przekonanie takie wyraził m.in. amerykański sekretarz stanu Colin Powell. W rzeczywistości nadzieje te są przedwczesne. Nie został pojmany przywódca talibów mułła Mohammad Omar ani sam Osama ibn Laden, główny poszukiwany, autonomiczne organizacje terrorystyczne zaś są dość luźno powiązane ze sobą i przypominają działanie serwerów w Internecie.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Świat; s. 39