Archiwum Polityki

Matki spontaniczne

Najgorsze, co może spotkać człowieka w dzieciństwie, lecz także i potem – to niczyjość. Nieprzypisanie. Sterczenie w życiu jak samotny kołek wbity w ziemię na środku pola, całkowicie nielogicznie. Bo czemu ma taki kołek służyć?

1.

Jadwiga Płonka mieszka niedaleko domu dziecka. Powstał on w 1920 r. dla sierot po wojnie polsko-sowieckiej. Dobry dom. Lecz w końcu sierociniec to zawsze sierociniec.

Jadwiga, fizyk z zawodu, miała wolny czas po pracy w instytucie. Chciała go dobrze spożytkować. Weszła kiedyś do domu dziecka i zaoferowała pomoc w opiece nad wychowankami jako wolontariuszka.

Myślała przedtem o adopcji. „Niech pani tego nie robi” – powiedziała doświadczona, mądra siostra zakonna, dyrektorka domu dziecka.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Społeczeństwo; s. 74
Reklama