Archiwum Polityki

Teraz ja

Ta pani z nami nie jechała! – melduje wychowawcy młodociany uczestnik wycieczki, pokazując palcem siedzącą z tyłu autokaru samotną kobietę. Jest młoda, ładna, uśmiecha się bezradnie i do końca filmu nie powie nam, z kim i dokąd chciałaby wyruszyć w podróż życia. W polskim kinie występowały zazwyczaj łagodne matki, żony, kochanki albo wręcz przeciwnie – kobiety walczące, zbuntowane. W „Teraz ja” Anny Jadowskiej mamy natomiast przekonujący portret kobiety, która nie chce odgrywać żadnej z tych ról, co nie znaczy, że wie już, czego naprawdę chce.

Polityka 27.2006 (2561) z dnia 08.07.2006; Kultura; s. 60
Reklama