Archiwum Polityki

Don Juan i nicość

[dobre]

Maciej Sobociński, świeży absolwent krakowskiej reżyserii, zda się typowym reprezentantem najmłodszego pokolenia. Interesuje go w teatrze nade wszystko efektowny obraz, a nie przewód myślowy; błyskotliwość skojarzeń, a nie spójność i logika wywodu. W zeszłym sezonie w Kaliszu poszatkował „Dziady” jak kapustę. W „Don Juanie” otwierającym sezon w toruńskim Teatrze im. Horzycy jest mnóstwo wizualnych elementów znaczących tak wiele, że aż nic (choćby ta woda w kanale prosceniowym, w której myje nogi Sganarel), tautologi-cznych metafor, nieskończonych wątków.

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Kultura; s. 44