Archiwum Polityki

Trzeba mieć nosa

Widząc fajtłapę z piękną dziewczyną pod rękę lub prawdziwego playboya z kobietą o wyglądzie kuchty zastanawiamy się często, co łączy te niedobrane wyglądem pary?

Począwszy od Arystotelesa, który traktował węch z wyraźną pogardą uważając go za najniższy z ludzkich zmysłów, filozofowie nie mieli o naszym nosie zbyt wysokiego mniemania. Kant, na przykład, także umieścił go na dnie zmysłowej hierarchii – poniżej szlachetnego zmysłu wzroku, a także za słuchem i dotykiem, argumentując, że będąc najbardziej subiektywnym z nich wszystkich jest najmniej godnym zaufania źródłem prawdy. Dopiero Freud, na swój osobliwy sposób, przywrócił węchowi rzec można utracony respekt.

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Społeczeństwo; s. 88
Reklama