Archiwum Polityki

Kochany glina

Nie było zwierzchnika policji, który nie zapowiadałby reformy służby dzielnicowego. Każdy obywatel bowiem powinien znać swojego dzielnicowego. Dzielnicowy zaś musi znać, choćby z widzenia, swoich podopiecznych. Do niego winno się zgłaszać wszystkie skargi i zażalenia na zakłócenia porządku w pobliżu domu, on też winien być gwarantem poczucia bezpieczeństwa mieszkańców. Rzeczywistość daleko odbiega od tego ideału.

Dzielnicowym jest co dziesiąty policjant (tj. 10 tys. osób). Dzielnicowy, powtarza się z uporem od lat, musi wyjść zza biurka, utrzymywać stały kontakt z samorządami i mieszkańcami powierzonego mu obszaru, obchodzić uważnie swój teren, być uchem i okiem policji. Profilaktyka przeciwprzestępcza ma być jego pierwszym obowiązkiem. Jak w roku bieżącym wygląda praca dzielnicowego w świetle uważnych badań i obserwacji NIK i Fundacji Helsińskiej Praw Człowieka?

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Społeczeństwo; s. 90
Reklama