Archiwum Polityki

Dzieło ma działać

Christian Boltanski jest twórcą, który od lat poświęca swe prace problemowi pamięci przeszłości, a głównie Holocaustu. Jednak jego obszerna wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie w całkiem niezamierzony sposób przerodziła się z wiwisekcji przeszłości w przejmujący komentarz do tragicznych wydarzeń z Nowego Jorku i Waszyngtonu. Zmienił się – jakby to powiedzieli poloniści – „podmiot domyślny”, ale problemy pozostały te same: śmierć, pamięć, okrucieństwo, zło.

W dniu otwarcia wystawy „Gazeta Wyborcza” umieściła na pierwszej stronie ponad trzydzieści małych zdjęć przedstawiających ofiary – pasażerów porwanych przez terrorystów samolotów. Nieświadomie powtórzyła w ten sposób zabieg, który Boltanski od lat stosuje w swych pracach; przypominanie wizerunków zmarłych, by zachować ich w pamięci. Dziesiątki, setki i tysiące twarzy, które artysta wykorzystuje, to portrety w większości anonimowe, mogą należeć do każdego.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Kultura; s. 64
Reklama