Archiwum Polityki

„Poprawianie Pana Boga”

Do bardzo ciekawego artykułu Marka Ostrowskiego (POLITYKA 35) dodam ciekawostkę z życia University of Alberta w Edmonton. Jednym z projektów, które nadzorowałem, było laboratorium w Faculty of Agriculture and Forestry dla nowo przyjętego, ale już sławnego profesora genetyki roślinnej. Wykształcony w środkowej Europie pojechał do USA na Post Doctoral Fellowship i następnie przyjechał do Kanady. Po kilkuletnim pobycie w Edmonton wyjechał do któregoś z uniwersytetów w Kalifornii. Mówił między innymi, że „usprawnił genetycznie” tytoń według wymagań przemysłu papierosowego. Kiedyś zapytałem go, dlaczego „usprawnia” genetycznie rośliny? Odpowiedział: bo jest znacznie łatwiej uzyskać pozwolenia, akceptacje społeczeństwa i fundusze na eksperymenty na roślinach, a od roślin do ludzi i zwierząt to już tylko mały krok, a takie badania na razie nie są akceptowane. Wyciągnąłem z tego konkluzję, że przygotowywał się do następnego kroku, czyli usprawniania genetycznie ludzi i zwierząt! Jeżeli moja konkluzja jest poprawna, to cóż to za strata dla dzieci urodzonych z genetycznymi defektami! Rośliny, przed zdrowiem ludzkim?!

Michał J. Szyling, Edmonton

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Listy; s. 92
Reklama