Archiwum Polityki

Napisałeś powieść z Pilchem

Rok bez siedmiu minut

Finał (wątek II)

Krzysztof przekroczył za nieznajomą próg jej mieszkania. – Lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu – pomyślał przyglądając się jej niezwykle zgrabnym, rytmicznie poruszającym się pośladkom.

– Zapraszam – zapaliła światło – proszę usiąść gdzie panu wygodnie, ja tymczasem przebiorę się i przygotuję coś do picia. Czy byłby pan łaskaw rozpalić w kominku?

Krzysztof spełnił jej prośbę. Po chwili poczuł przyjemne ciepło.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; s. 111
Reklama