Archiwum Polityki

Dość wkurzone anioły

Urodzić nie za wcześnie, ale i nie za późno. Zostać z dzieckiem jak najdłużej, ale jak najszybciej wrócić do pracy. Całkowicie skupić się na nowo powstającym życiu, ale nie dostać rozstępów i jak najszybciej wbić się w dżinsy sprzed ciąży. Czy w ogóle da się być dzisiaj dobrą matką?

Wydawałoby się, że ciąża to naturalny proces, który toczy się swoim trybem. Nic bardziej mylnego. „Minuta wychowania dziecka w okresie wewnątrzmacicznym warta jest miesiąca jego kształcenia po urodzeniu” – oznajmiają poradniki. „Jeśli chcesz, by twoje dziecko wyrosło na optymistę, pomóż mu w tym. Najlepiej zacząć jeszcze przed narodzinami malca”. Trzeba więc rozmawiać z brzuchem, najlepiej w obcym języku, puszczać mu Mozarta i żywić kiełkami lucerny.

Polityka 30.2007 (2614) z dnia 28.07.2007; Ludzie; s. 74