Archiwum Polityki

Ibuka – pamiętaj!

Słowo ibuka brzmi w Rwandzie jak rozkaz: Pamiętaj! Nie zapomnij o milionie braci, którzy zginęli od maczet. To także nazwa organizacji upamiętniającej poległych w chaosie ludobójstwa.

Celestyn miał nieco ponad 20 lat i był kierowcą. Szeregowym pracownikiem, jakich wielu zatrudniała jedna z drukarni w Kigali, stolicy Rwandy. Koledzy z pracy zapamiętali go jako człowieka pogodnego i bezkonfliktowego: wysoki, szczupły, może nawet przystojny, na przedramieniu nosił bransoletkę. Był Tutsim – jak ok. 15 proc. Rwandyjczyków. Jego pochodzenie przyniosło mu zgubę w początkach kwietnia 1994 r., kiedy to kraj pogrążył się w wojnie. Bojówki Hutu dopadły wówczas Celestyna i kilku innych Tutsich na przedmieściu stolicy.

Polityka 30.2007 (2614) z dnia 28.07.2007; Na własne oczy; s. 100