Archiwum Polityki

Wspólna dziura

Pan powiedział swoje, ja powiem swoje – stwierdził Marek Wagner wchodząc na trybunę sejmową po premierze Jerzym Buzku, by wystąpić w imieniu SLD. Mówiąc „swoje” każdy starał się udowodnić, że nie on budżetowej dziurze winien lub przynajmniej pomniejszyć swój w niej udział. Tymczasem prawda jest taka, że choć z obecnego gabinetu nikt odpowiedzialności zdjąć nie może, pracowali na nią wszyscy od lat.

Sejm nie przyjął informacji rządu o stanie finansów publicznych. Jedynie 133 posłów poparło premiera, aż 236 było przeciwko. Tym razem do opozycyjnej koalicji SLD-PSL dołączyła UW, a także inne ugrupowania prawicowe. Pod koniec swego urzędowania, w jednym z istotnych prestiżowo głosowań, Jerzy Buzek mógł liczyć jedynie na AWS i nielicznych posłów SKL. Można nawet zauważyć, że było ich więcej niż w niejednym głosowaniu zwiększającym na przykład wydatki państwa. To głosowanie było więc czymś w rodzaju ostatniego przejawu lojalności wobec odchodzącego premiera i rządu.

Polityka 37.2001 (2315) z dnia 15.09.2001; Wydarzenia; s. 16