Archiwum Polityki

Liczenie wiedźm

W polemice prasowej, jaka ostatnio rozgorzała m.in. za sprawą Jedwabnego, sięgnięto także do argumentów historycznych. „Polska bez stosów to historyczne łgarstwo” – napisała Wanda Wyporska w tygodniku „Wprost” (nr 35). Trzeba się wreszcie rozstać z potocznym wyobrażeniem o Polsce jako azylu „przeganianych zewsząd Żydów i heretyków” – stwierdza Joanna Tokarska-Bakir na łamach sierpniowego numeru miesięcznika „Res Publica Nowa”. Jak to więc z Polską było naprawdę?

Istotnie, co to za państwo bez stosów, w którym spalono przez trzy wieki blisko czterdzieści tysięcy rzekomych czarownic. Taką właśnie liczbę ofiar podał czołowy specjalista w zakresie dziejów ich prześladowań Bohdan Baranowski, w książce opublikowanej przed blisko półwiekiem (1952 r.). Niestety w ciągłym powoływaniu się na tę pracę znalazło odbicie znane prawo Greshama-Kopernika o wypieraniu lepszej monety przez gorszą. Można się bowiem założyć, że zwłaszcza laicy wypowiadający się o historii, jakby na mocy niepisanej umowy, najchętniej sięgają do najstarszych opracowań, przeważnie dawno zdezaktualizowanych przez postęp wiedzy, czy też nawet takich, z których już sam autor się wycofał.

Polityka 37.2001 (2315) z dnia 15.09.2001; Historia; s. 74