Archiwum Polityki

Opinie

Prof. Bronisław Geremek
przewodniczący UW:

– Dalej pan uważa, że partia, która nie wystawiła kandydata w wyborach prezydenckich, będzie podręcznikowym wręcz przykładem sukcesu w wyborach parlamentarnych? Mówił pan tak w listopadzie.
– Chciałem wtedy pocieszyć siebie i słuchaczy. Unia płaci teraz cenę za tamtą, słabo uzasadnioną decyzję.
Dziś uważa pan to za błąd?
– Sądzę, że to nie była dobra decyzja i boleśnie o tym wiemy. Przecież wewnętrzny podział w Unii Wolności związany jest z wyborami prezydenckimi. Słabość w sondażach w znacznej mierze także jest z tym związana. Bo moment zapaści rozpoczął się przed kongresem grudniowym. Późniejsze odejście grupy działaczy z Kongresu Liberalno-Demokratycznego obniżyło notowania nie tylko ze względu na podział. Pierwszy raz doszło u nas do wewnętrznych sporów, kłótni i rozpadu.
Sądzę, że płacimy także cenę uczestnictwa w koalicji i we władzy. I to jest paradoksalne. Bo akurat ludzie, którzy stworzyli Platformę Obywatelską walnie uczestniczyli w poprzedniej władzy, a koszta w ocenie opinii publicznej spadły na Unię Wolności”.
(W rozmowie z Jolantą Zielazną, „Gazeta Pomorska”, 31 VIII)

 

Maciej Płażyński
jeden z liderów Platformy Obywatelskiej:

„– ...Reguły życia politycznego wskazują, że potrzebna jest organizacja bardziej spójna niż komitet wyborczy. Platforma zamieni się w partię. Andrzej Olechowski nie startuje w wyborach parlamentarnych, bowiem chce budować szeroki ruch obywatelski. Po wyborach parlamentarnych ja mam być szefem klubu i szefem partii, zaś Donald Tusk jednym z jej liderów”.

Polityka 37.2001 (2315) z dnia 15.09.2001; Opinie; s. 104
Reklama