Archiwum Polityki

Trzecie przebudzenie?

Istotą piłki nożnej nie jest ani mistrzostwo, ani wicemistrzostwo świata. Nie jest nią historia rozgrywek, ewolucja przepisów, przebieg turniejów. Nie są nią legendarne mecze, atomowe strzały, fenomenalne zagrania. Nie są nią niebywale zdobyte albo niebywale puszczone (he, he, he) bramki. Nie są nią precyzyjne uderzenia z czterdziestu metrów w samo okienko; samotne rajdy przez pół boiska; czarodziejskie dryblingi z piłką przyklejoną do buta; efektowne slalomy pomiędzy stojącymi jak tyczki obrońcami; gole – wibrującym fałszem – strzelone wprost z kornerów.

Polityka 23.2006 (2557) z dnia 10.06.2006; Pilch; s. 111