Archiwum Polityki

Pół świata moje

Hipolit jak mało kto zna się na kosmosie. Od maleńkości oswojony z ziemią, nad nim – aż nadmiar nieba. – To bardzo ciekawy mieszkaniec – mówi sołtys Księżopoli. – Jedni uważają go za dziwaka, inni za filozofa.

Hipolit mieszka w zbitej z dykty altanie, którą nazywa magazynkiem dla pszczół. W zimie pierzyna przymarza mu do ścian. Postawił szopę nieopodal drewnianej chałupy, tej spod samego lasu, przedzielonej na pół zmurszałą ścianą. W jednej połowie jeszcze do niedawna nocował, w drugiej trzyma sześć krów. Zeszłej wiosny miał dziewięć, ale ktoś w nocy uprowadził dwie najdorodniejsze. Trzecia zdechła, opiwszy się pośniegowej wody. Czyściutkie, gadały z gospodarzem przez ścianę.

Ponadstuletni dom Hipolita zawalił się częściowo przed kilku laty.

Polityka 35.2001 (2313) z dnia 01.09.2001; Społeczeństwo; s. 79