Archiwum Polityki

Względy estetyczne

Nie pamiętam, kto to powiedział: Nie martw się o jutro, szlag może cię trafić jeszcze dziś! Nad głową dziura ozonowa, pod nogami dziura budżetowa – grząsko jak cholera, błocko chlupocze i wciąga. Koń Aleksandra Wielkiego nazywał się Bucefał, konik na którego postawił Buzek to Baucefał. Dopiero teraz zarżał na trwogę. Przez cały rok był spokojny, ufnie patrzący w przyszłość. Postrzega się bowiem realia optymistycznie mając klapki na oczach. Bez klapek bywają z tym kłopoty. A tak jest fajnie, radośnie, dostatnio. Tylko cynicy opowiadają na ucho historyjkę o sklepiku z żelastwem. Przychodzi do sklepiku klient. Rozgląda się po półkach i pyta:

– Gwoździe są?
– Nie ma.
– Śruby?
– Nie ma.
– Nakrętki?
– Nie ma.
– Skoro niczego nie ma, to po co pan tu siedzi?
– A bo widzi pan – zamków także nie ma.

I pomyśleć, że są tacy, którzy głowią się, jak ten Buzek przetrwał cztery lata. Ktoś musiał pozostać na posterunku. Zresztą nie przesadzajmy. Opowiadano mi, jak to na wakacjach (bodajże w Turcji) nasz rodak dorwał się do polskiej gazety. Rzucił okiem na pierwszą stronę i westchnął rozdzierająco. Przechodzący Turek pokiwał głową:
– Panu się wydaje, że my nie mamy rządu.

W „Kropce nad i” elegancka i roztropna Lena Kolarska-Bobińska zdumiała się, że chociaż opozycja niewiele obiecuje ważąc każde słowo – sondaże pokazują: ludziska i tak chcą na nią głosować. – Właściwie dlaczego? – w oczach pani profesor pojawiło się zaskoczenie, porównywalne z zaskoczeniem leżącego na betonie piechura, kiedy usłyszał pytanie policjanta:
– Z jaką prędkością wpadł pan na samochód?

Polityka 35.2001 (2313) z dnia 01.09.2001; Groński; s. 85
Reklama