Archiwum Polityki

Zadyszka?

[średnie]

Ingmar Villqist wszedł przebojem na polskie sceny. Autor skryty pod skandynawskim pseudonimem błyskawicznie stał się jednym z najchętniej grywanych dramatopisarzy, przez dobrych parę lat dostarczał też teatrom nowych tytułów w ilościach nieomal hurtowych. Musiało przyjść zmęczenie; wygląda na to, że jego objawem są „Preparaty” napisane dla gdańskiego Wybrzeża i wyreżyserowane przez samego autora. W tej opowieści o „beztlenowcach”, widmach ulepionych z lęków, złości i małości (a i ze stereotypów przy okazji), które psychoterapeuta Jerg szkoli w podziemiach jakiegoś dworca, żeby je kiedyś wyprowadzić na prawdziwy świat – brakuje atutów dramaturgii Villqista: dobrze skonstruowanych sytuacji, stopniowo odkrywanych zakamarków psychiki bohaterów, oszczędnego, pełnego niedopowiedzeń języka.

Polityka 3.2002 (2333) z dnia 19.01.2002; Kultura; s. 46
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >