Archiwum Polityki

Cudze sny

O współczesnej polskiej literaturze popularnej nie można napisać niczego sensownego z przyczyny zasadniczej: nie ma o czym. Jedyne, co można, to szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego w III RP przez dziesięć lat nawet nie zakiełkowała proza, która gdzie indziej pleni się bujnie niczym przydrożne zielsko.

Literatura popularna ma moc pocieszania. Jej bohaterowie ruszają do akcji szczególnie wtedy, gdy rzeczywistość zawodzi oczekiwania. Sukcesy Sherlocka Holmesa leczyły obywateli Londynu z szoku, że najlepsza policja świata nie zdołała schwytać Kuby Rozpruwacza; prywatni detektywi z czarnego kryminału pomagali Ameryce uporać się z frustracją wywołaną zalewem bezkarnej zbrodni i korupcji w czasach prohibicji. Tymczasem życie w III RP, można by pomyśleć, nie dostarcza po prostu żadnych domagających się rozładowywania stresów.

Polityka 30.2000 (2255) z dnia 22.07.2000; Kultura; s. 42