Archiwum Polityki

Kucharz z Kotletem poszli w miasto

Wyrok w procesie bandy Krakowiaka wywołał euforię. Ogłoszono, że to już koniec polskiej mafii, bo sąd rozliczył ostatniego z wielkich bossów. Kłopot w tym, że inni znani gangsterzy właśnie wyszli lub wychodzą na wolność.

Ten zakończony właśnie proces to w gruncie rzeczy poważna wpadka wymiaru sprawiedliwości. Trwał rekordowo długo, aż siedem lat (od 2001 r.) i zapewne kosztował też rekordowo (jeszcze nie zsumowano wydatków na biegłych, transport oskarżonych i zabezpieczenie antyterrorystyczne). Wystarczyło, że zachorowała ławniczka, aby mozolna praca sądu została przekreślona. Okazało się bowiem, że zastępczy ławnik w międzyczasie wyjechał za chlebem za granicę i po 60 posiedzeniach proces trzeba było zaczynać od zera.

Polityka 9.2008 (2643) z dnia 01.03.2008; Kraj; s. 24