Archiwum Polityki

Wyszków tonie

Był środek nocy, kiedy zajechali Kamilowi drogę. Czterech albo pięciu. Wybili szybę kierowcy i wyciągnęli go z auta. Nie przejmowali się, że ma pasażera, nie zatrzymywali go, kiedy uciekał, nie byli nawet zamaskowani. Na szosie zostało tylko nowiutkie wiśniowe BMW 318 Kamila – prezent od taty. Jest warte jakieś 150 tys. zł, ale porywaczom chodziło o kierowcę, bo on jest wart dużo więcej.

Kamil „został nadany” – detektyw Rutkowski nie ma wątpliwości. Chłopcy z Wyszkowa go podliczyli i wyszło im milion dolarów. Jest synem bardzo bogatego człowieka, znanego biznesmena z okolic Wyszkowa, właściciela kilku firm, przede wszystkim ubojni, która zaopatruje w mięso niemal wszystkie stołeczne supermarkety.

– Kamil lubił pokazać, że ma pieniądze. W kieszeni nosił zawsze z 5 tys. Ubierał się w stylu wyszkowskim: skórka, dresik, adidaski, ogolona głowa.

Polityka 31.2000 (2256) z dnia 29.07.2000; Wydarzenia; s. 17