Archiwum Polityki

Mój mały klon

Rozwój medycyny doprowadził w 1978 r. do narodzin Louise Brown – pierwszego „dziecka z probówki”. Od tego czasu kilkaset tysięcy anonimowych dzieci na całym świecie poczęło się w naczyniu hodowlanym, poza organizmem matki. Technika ta nie uleczyła i nie uleczy nigdy wszystkich bezpłodnych par. Wiele jest bowiem powodów, dla których ludzie nie mogą mieć dzieci. Gdy w 1997 r. narodził się pierwszy sklonowany ssak, ludzkość zrozumiała, że staje przed następnym dylematem. Czy klonowanie człowieka ma być jeszcze jednym ze sposobów leczenia bezpłodności?

Przyczyną bezpłodności są zawsze jakieś nieprawidłowości w funkcjonowaniu układu rozrodczego, nie przysparza ona jednak dolegliwości fizycznych. Cierpi nie ciało, lecz dusza. Wszechogarniające poczucie przegranej i niespełnienia, bezsilność i smutek odciskają trwałe piętno na ludzkiej psychice. Ciągły stres prowadzi często do rozpadu małżeństwa i negatywnie wpływa na życie zawodowe.

Powszechne pragnienie posiadania dzieci świadczy o tym, jak bardzo, mimo rozwoju cywilizacji, nasze życie podporządkowane jest prostym, biologicznym prawom.

Polityka 31.2000 (2256) z dnia 29.07.2000; Nauka; s. 68