Archiwum Polityki

Sito z mytem

Tegoroczna rekrutacja na wyższe uczelnie zbliża się do końca. Zaledwie jedna trzecia kandydatów uzyskała prawo do bezpłatnej nauki. Kryteria, wedle których rozdzielano ten przywilej, budzą moc wątpliwości. Jedno natomiast jest pewne: uczelnie na całym rekrutacyjnym przedsięwzięciu nieźle zarobiły.

Można by sądzić, że wszyscy się zgadzają, a już w szczególności przedstawiciele środowisk akademickich, że szkoła powinna uczyć myślenia, nie zaś zapamiętywania encyklopedycznej wiedzy. Gdyby jednak absolwent takiej wymarzonej szkoły przystąpił do egzaminów wstępnych na wyższą uczelnię, jego szanse dostania się na jakiś oblegany wydział byłyby równe zeru. Tutaj liczyły się tylko fakty, daty, miejsca. Na przykład Instytut Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego wybrał 80 szczęśliwców z grona 854 kandydatów, przeprowadzając dwa testy, jeden z historii lub z matematyki, drugi z przedmiotu wiedza o społeczeństwie.

Polityka 31.2000 (2256) z dnia 29.07.2000; Społeczeństwo; s. 74