Archiwum Polityki

Yes sir, tak towarzyszu

Był czołowym amerykanistą PRL. Jego krytycy mówią: samozwańczym i raczej antyamerykanistą. Kiedy w 1989 r. wchodził w świat polityki, miał zamiar bronić „niezbywalnych zasad socjalizmu”. Teraz – jako marszałek Senatu – deklaruje: Świat się zmienia i Pastusiak się zmienia.

Telefony w gabinecie marszałka Senatu dzwonią nieustannie. Na stacjonarny – premier. Pastusiak: – Dzień dobry panie premierze, tak panie premierze. Przysłania ręką słuchawkę i puszcza oko: – Jesteśmy z Leszkiem na ty. To tylko taka etykieta. Na komórkę – dziennikarz z zaprzyjaźnionego „Głosu Wybrzeża”. Pastusiak: – Oj, nieładnie! Jak można nie napisać słowa o inauguracyjnym posiedzeniu Senatu i o tym, że zostałem marszałkiem!

Polityka 48.2001 (2326) z dnia 01.12.2001; Kraj; s. 32
Reklama