Archiwum Polityki

Swobodne spadanie

Znam od lat powroty do kraju, nawet z najkrótszych podróży, jako momenty radosne, bo przecież nigdzie nie jest tak dobrze jak w domu (tak poucza przysłowie). Ostatnio jednak naturalna radość miesza mi się ze smutkiem, a czasem goryczą, kiedy widzę, w jakim stanie jest nasze życie publiczne. To poczucie goryczy rośnie we mnie na widok spraw najbliższych. To co się dzieje z kulturą w naszym kraju, musi budzić smutek i rozczarowanie. Wydaje się, że ciągle spadamy, lecąc swobodnie z wierzchołka naszych złudzeń ku powszechnej polsatyzacji; termin jest autorstwa Kazimierza Kutza – w swoim niestrudzonym tworzeniu klarownych skrótów określił ostatnio kulturę artystyczną jako karmę dla nietoperzy, którą publiczny nadawca telewizyjny wykłada głównie w mrokach nocy.

Polityka 48.2001 (2326) z dnia 01.12.2001; Zanussi; s. 97
Reklama