Archiwum Polityki

Historia do dyspozycji

Przyznajemy powszechnie rację Senece Starszemu, iż errare humanum est. Jesteśmy toteż wspaniałomyślnie skłonni tolerować w wypowiedziach naszych luminarzy i polityków zgoła poważne potknięcia. Najczęściej – pewnie dlatego, że na tę właśnie dziedzinę najbardziej lubią się powoływać – przydarzają się im one w sferze historii. A niechże im Klio wybaczy. Może tak nawet śmieszniej i weselej. Denerwujące zaczyna to być dopiero wtedy, kiedy niektóre ewidentne zafałszowania i błędy powtarzane w kółko (i przypomnijmy – przez nie byle kogo) trafiają pod strzechy jasnych i ciemnych włosów obywateli, stając się obiegowymi komunałami, czyli stwierdzeniami uznawanymi powszechnie za prawdziwe, albo i wręcz oczywiste.

Polityka 48.2001 (2326) z dnia 01.12.2001; Stomma; s. 98
Reklama