Archiwum Polityki

Liga intelektu

Przed tygodniem zakończył się konkurs LI. Za tydzień opublikujemy wyniki i zaprosimy najlepszych na finał (we wrześniu). Ujawnimy także szczegóły wakacyjnej metamorfozy tej rubryki. Tymczasem kilka ogólniejszych refleksji i zadanie na deser.

Umysłowe rozrywanie się – takie, które nobilituje umysł – prawie nigdy i nigdzie nie było zbyt popularną formą relaksu. Liczne pisemka z krzyżówkami, a ostatnio także z sudoku, wbrew pozorom tylko to potwierdzają – zdecydowana większość z nich zadrukowana jest bowiem gumą do żucia dla szarych komórek. Bardzo rzadko goszczą w nich zadania wymagające twórczego myślenia, inwencji czy choćby wysiłku intelektualnego na poziomie początkującego licealisty. Jeśli w tym przypadku można mówić o pożytku, głównie edukacyjnym, który niejako z definicji przypisany jest tej formie rozrywki, to wiedzy w niej jest niewiele więcej niż w nazwach, a umiejętności ograniczają się do schematów. Do znacznej części rozrywek umysłowych określenie to niezbyt pasuje – służą one przede wszystkim zabijaniu czasu, a nierzadko są antyumysłowe. C’est la vie! Nie zaszkodzi jednak o tym przypominać, a od czasu do czasu dawać dobry przykład.

Niektórzy starsi uczestnicy 12-odcinkowego konkursu Ligi Intelektu zwracali uwagę na jej podobieństwo do Ligi Rozkoszy Łamania Głowy. Młodszych warto doinformować: była to rubryka zadań logicznych, na ogół niełatwych i oryginalnych, zainaugurowana w 1972 r. na łamach „Życia Warszawy” przez Lecha Pijanowskiego. W ciągu dwóch lat (do śmierci autora w styczniu 1974 r.) zyskała ona status co najmniej złotej, pozostając w pamięci rzeszy miłośników jako wysokiej próby rozrywka, łącząca myślenie przyjemne z pożytecznym. Takie porównanie cieszy, jednak pojawienie się LI było przede wszystkim próbą zdyskontowania popularności sudoku. Cokolwiek dobrego by o tej łamigłówce nie powiedzieć, jest ona jednak dość schematyczna i na dłuższą metę nieco monotonna. Uważamy natomiast, że przy okazji mody na myślenie warto sięgać do wyższej półki, lansując łamigłówki, dzięki którym umysł może być naostrzony wszechstronniej i skuteczniej.

Polityka 25.2006 (2559) z dnia 24.06.2006; Społeczeństwo; s. 109
Reklama