Archiwum Polityki

Związkiem podzieleni

Na Białorusi istnieją dwa związki Polaków. Jeden, uznawany przez Mińsk, ale nietolerowany w Warszawie. Drugi, akceptowany przez Warszawę, ale w Mińsku postrzegany jako nielegalny. Im gorsze relacje Warszawa–Mińsk, tym trudniejsza sytuacja polskiej mniejszości. Im trudniejsze położenie Polaków, tym gorsze stosunki między stolicami.

Kryzys w Związku Polaków na Białorusi nie eksplodował nagle. O tym, że nadciąga burza, ostrzegali sami działacze. Niepokój budziło to, że liczba członków związku stale maleje. Spośród liczącej 400 tys. mniejszości (kościelne rachuby mówią o milionie katolików, ale na Białorusi wiara katolicka od zawsze była wyznacznikiem polskości) do organizacji należało w porywach 24 tys. osób.

Od ZPB stroniła spora część inteligencji, zwłaszcza młodej. Krytykowali zgnuśniałe struktury, flirty z reżimem, a organizacja nie była im potrzebna do trwania w polskości.

Polityka 28.2006 (2562) z dnia 15.07.2006; Świat; s. 52