Archiwum Polityki

Szybka ścieżka dla Mazura

Aresztowanie w Chicago polonijnego biznesmena Edwarda Mazura i uruchomienie procesu jego ekstradycji do Polski to bez wątpienia sukces ministra Zbigniewa Ziobry. Wizyta szefa resortu sprawiedliwości w USA spowodowała błyskawiczną reakcję amerykańskiej prokuratury. Dotychczas przez ponad półtora roku od wydania listu gończego za Mazurem nie uczyniono nic poza deklaracjami. Ziobro pojechał do USA z aktami sprawy i naszpikowanym dowodami wnioskiem o wydanie Mazura w polskie ręce. Amerykański prokurator Mitchell A. Mars uznał, iż dowody są na tyle mocne, że można Mazura zatrzymać. Jeżeli sąd uzna jego argumenty, to biznesmen pozostanie w areszcie aż do podjęcia decyzji, czy zostanie wydany Polsce. Według znawców amerykańskiego systemu prawnego, w takim przypadku decyzja o ekstradycji może być podjęta bardzo szybko. Nie jest prawdą krążąca od pewnego czasu wersja, że Amerykanie nie wydają za granicę swoich obywateli. Jeżeli na podejrzanym ciąży zarzut współudziału w zabójstwie, a ofiarą jest były szef policji, to poważny argument. Dodatkowo Mazura obciążają podejrzenia o udział w handlu narkotykami i zatajenie współpracy z polskimi służbami specjalnymi (prawdopodobnie z Zarządem II WP). W jego zatrzymaniu brali udział funkcjonariusze amerykańskiej agencji ds. zwalczania narkotyków (DEA), co świadczy, że organy ścigania USA zdobyły wiedzę o udziale Mazura w procederze przemytu narkotyków. Jeżeli sąd nie poprze wniosku prokuratury o ekstradycję, istnieje możliwość osądzenia Edwarda Mazura w USA. Dla wyjaśnienia tajemnic zbrodni na gen. Marku Papale może to być nawet korzystniejsze, bo istnieje obawa, że w Polsce Mazur z lęku o własne życie wybrałby taktykę milczenia.

Polityka 43.2006 (2577) z dnia 28.10.2006; Ludzie i wydarzenia; s. 16
Reklama