Archiwum Polityki

Widma

Stało się to, na co zanosiło się od dwóch lat: albańscy bojówkarze z byłej Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UCK) i innych organizacji paramilitarnych rozpoczęli działania zbrojne przeciwko Macedonii. W okolicach granicznej wioski Tanuszevci doszło do strzelaniny, w wyniku której trzech żołnierzy macedońskich poniosło śmierć. Regularne bitwy zwaśnionych stron, także z udziałem żołnierzy KFOR, mają miejsce niemal codziennie. Czy Macedonię czeka los Kosowa?

Wkrótce po wydarzeniach w Tanuszevciach bojówkarze zablokowali konwój macedońskich sił bezpieczeństwa w okolicach wsi Brest na północy republiki. Tym razem zginął macedoński policjant. Po uwolnieniu konwoju albańscy partyzanci znikli. Ich taktyka przypomina działania wojenne UCK: pojawiają się nieoczekiwanie w jakimś miejscu, rozpraszają po akcji i zjawiają znowu zupełnie gdzie indziej. Większość z nich nie nosi mundurów, by móc wmieszać się w tłum. Ich sztab jest tam, gdzie są oni.

Polityka 11.2001 (2289) z dnia 17.03.2001; Wydarzenia; s. 18
Reklama