Archiwum Polityki

Jak Pink Floyd

[dla koneserów]

Najnowszy krążek Rogera Watersa zatytułowany „In The Flesh” to pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów Pink Floydów. Na dwupłytowym albumie znajdują się przede wszystkim utwory znane z repertuaru tej legendarnej grupy – bez trudu można rozpoznać echa „The Wall”, „Wish You Were Here”, „Dark Side Of The Moon”, „Animals”. Nie brak tu też jednak piosenek z solowego okresu twórczości Watersa. Całość zamyka całkiem nowa, przejmująca kompozycja „Each Small Candle” – muzyczny protest przeciwko łamaniu praw człowieka na całym świecie. O ile stare hity w wykonaniu Pink Floydów bez Watersa brzmią w sposób niepełny, o tyle Waters bez Pink Floydów doskonale sobie radzi. Bezsprzecznie atutem albumu jest jego strona techniczna, za którą odpowiedzialny jest James Guthrie (reżyser dźwięku towarzyszył Watersowi w trasie koncertowej, on też zmiksował materiał w studiu). Udało mu się osiągnąć pełnię brzmienia typową dla sterylnych produkcji studyjnych zachowując jednocześnie niepowtarzalną atmosferę koncertu. PIW

[dla każdego]
[dla koneserów]
[dla najbardziej wytrwałych]
[dla mało wymagających]
Polityka 11.2001 (2289) z dnia 17.03.2001; Kultura; s. 52
Reklama